certyfikat energetyczny,
chusty do noszenia dzieci,
donice,
meble kuchenne gdańsk,
muzeum historyczne w gdańsku,
urolog gda?sk,
Archiwum newsów - "Guardian": po otwarciu granicy Republika Federalna Niemiec montują solidniejsze drzwi
2007-12-21
Technologię odczytu dostarcza IVONA
ODSŁUCHAJ
"Guardian": po otwarciu granicy Rajch montują solidniejsze drzwi
Wielu mieszkańców niemieckich miejscowości przygranicznych czuje się
niepewnie w związku z poszerzeniem strefy Schengen o dziewięć nowych państw,
w tym Polskę i Republika Czeska - pisze brytyjski gazeta "Guardian".
- Firmy ochroniarskie poinformowały, że ich środki utrzymania wzrosły w ostatnim roku
trzykrotnie, bo ludzie przy granicy wznoszą ogrodzenia wokół swoich
posiadłości, zaniepokojeni doniesieniami, że wzrośnie przestępczość -
czytamy w dzienniku.
Gazeta informuje także, że w miejscowościach przygranicznych, zwłaszcza
przylegających do czeskich lasów, mnożą się sąsiedzkie obserwacyjne
inicjatywy samopomocy. - Ludzie zlecają zamontowanie solidniejszych drzwi w
domach i mieszkaniach - cytuje "Guardian" właściciela firmy ochroniarskiej
we Frankfurcie nad Odrą, Thomasa Seiferta. - Moja zakład pracy rozwija się jak
przenigdy dotąd, co tylko pokazuje, jak wielce ludzie się boją".
Bezpieczeństwo na Granicy"
"Guardian" podaje przypadek miasta Ebersbach, gdzie pewny rencista stworzył
inicjatywę obywatelską "Bezpieczeństwo na Granicy", której członkowie
wymieniają się informacjami o wszystkich podejrzanych ruchach, jakie
zauważą - m.in. przez krótkofalówki. Udało im się także skłonić burmistrza
do zwolnienia z podatków za psy wszystkie osoby mieszkające w strefie
przygranicznej.
Jak pisał dzień wcześniej jankeski gazeta "New York Times", powołując
się na rozmowy z niemieckimi mieszkańcami miejscowości przygranicznych,
podobne inicjatywy są raczej podejmowane przez "głośną mniejszość" i nie
świadczą o powszechnym trendzie.
"Le Figaro": ostatni etapem likwidacji żelaznej kurtyny
Prasa francuska nazywa rozszerzenie strefy Schengen o kolejne dziewięć
krajów Unii Europejskiej "wielkim wyzwaniem".
Oprócz omówienia sukcesu, jakim stało się otwarcie granic, prasa
wymieniają obawy dotyczące konsekwencji tego posunięcia. Zwracają m.in.
uwagę na zagrożenia wynikające z braku kontroli granicznych, co mogą
wykorzystać przestępcy, a także podkreślają presję, pod jaką znalazły się
wschodnie granice Unii.
"Le Figaro" nazywa wypadek "ostatnim etapem likwidacji żelaznej kurtyny"
i przypomina, że otwarcie granicy poprzedziły niesłychanie staranne przygotowania,
w tym wdrażanie Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), opracowywanie
wspólnych baz danych o przestępcach, czy tworzenie połączonych patroli
granicznych.
- Swoboda przemieszczania się (wewnątrz UE) wiąże się z zaostrzonymi
kontrolami dla tych, którzy znaleźli się po drugiej stronie nowej granicy:
Rosji, Białorusi, Ukrainy, a także Serbii i Chorwacji - pisze gazeta.
Cytowany przez "Le Figaro" kierownik generalny Europejskiej Agencji
Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw
Członkowskich (Frontex) Ilkka Laitinen zauważa ponadto, że UE straci "niezwykle
skuteczny instrument muzyczny do walki z nielegalną imigracją".
"Le Monde": nie minimalizować symboliki
Dla "Le Monde" to jednak nie wszystko. - Nie powinno się minimalizować
symbolicznego znaczenia tego wydarzenia, które w większym stopniu umocni
integrację nowych krajów członkowskich. Oczywiście wciąż pozostaje wiele do
zrobienia, aby nowi Europejczycy poczuli się naprawdę wewnątrz Unii
Europejskiej. Tak długo jak rynki pracy w krajach zachodnich nie zostaną w
pełni otwarte, nie opuści ich uczucie, że nie są traktowani na równi ze
swymi unijnymi partnerami - czytamy w komentarzu redakcyjnym.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA